Poranek

Tags

,

To była kolejna zimna noc. Może to już ostatnia taka? Przecież to już ostatni dzień maja. Wychodzę do ogrodu. Słońce przebłyskuje przez świerki na wschodniej stronie ogrodu. Za chwilę wyjdzie ponad wierzchołki drzew i zaiskrzy się na mokrych liściach i rozwinie swoje skrzydła kolejny dzień. Idę przez grządki warzywnika i wybieram, co mi akurat się spodoba na moje śniadanie. Tu kilka gałązek chryzantemy – akurat w tym roku nasiona, które zbierałem poprzedniego lata wzeszły bardzo dobrze. W innym miejscu wyrywam parę kępek rzodkiewki, dalej parę liści komatsuny – to taka wschodnia sałata, kupiłem jej nasiona wiele lat temu i ciągle wschodzą jak nowe. Na innej grządce wyłamuję parę pędów szparagów. Dalej kilka cebul ze szczypiorkiem. Potem jeszcze małe zielone conieco. Continue reading