{"id":273,"date":"2014-12-08T17:49:52","date_gmt":"2014-12-08T17:49:52","guid":{"rendered":"http:\/\/mirek.majewscy.net\/?p=273"},"modified":"2014-12-10T16:08:35","modified_gmt":"2014-12-10T16:08:35","slug":"pierwsze-dni-na-unitechu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/?p=273","title":{"rendered":"Pierwsze dni na UNITECHu"},"content":{"rendered":"<p>Zaraz po przylocie do Nowej Gwinei pierwsze trzy dni sp\u0119dzili\u015bmy w Lae International Hotel. By\u0142o nam wprawdzie tam bardzo dobrze, ale troch\u0119 zastanawiali\u015bmy si\u0119 dlaczego nie pojechali\u015bmy od razu na kampus uczelni. Dopiero potem powiedziano nam, \u017ce przed naszym przyjazdem by\u0142y wielkie ulewy i kampus na tym mocno ucierpia\u0142. Czwartego dnia przyjecha\u0142 w ko\u0144cu samoch\u00f3d, zapakowali\u015bmy nasze bardzo skromne baga\u017ce i pojechali\u015bmy na kampus do naszego pierwszego papuaskiego domu. Po drodze znowu palmy, jakie\u015b wioski, przy drodze idzie dw\u00f3ch miejscowych pi\u0119knisi\u00f3w prawie na golasa, ale z pi\u00f3rami w d\u2026 <!--more--><\/p>\n<p>Krajobraz ma\u0142o zach\u0119caj\u0105cy \u2013 jakie\u015b krzaki, i znowu pl\u0105tanina krzak\u00f3w, szosa dziurawa jak \u017cadna inna, kt\u00f3ra wcze\u015bniej mog\u0142em jecha\u0107. I wreszcie przeje\u017cd\u017camy przez bram\u0119 uczelni. Jest dw\u00f3ch wartownik\u00f3w. Sprawdzaj\u0105 kto jedzie i otwieraj\u0105 szlaban. Kilka minut p\u00f3\u017aniej doje\u017cd\u017camy do domu na metalowych palach. To b\u0119dzie nasz dom zast\u0119pczy, bo ten w\u0142a\u015bciwy nie jest jeszcze przygotowany. Dom jest jak bajka \u2013 trzy poziomy, na dole kuchnia, salon na p\u00f3\u0142pi\u0119trze, a wy\u017cej sypialnie, a\u017c trzy a mo\u017ce cztery? Z salonu roztacza\u0142 si\u0119 widok na nasz ogr\u00f3d z plantacj\u0105 ananas\u00f3w, dalej jakie\u015b pola, a jeszcze dalej g\u00f3ry pokryte d\u017cungl\u0105. Z jednej strony te g\u00f3ry, a z drugiej strony gdzie\u015b daleko morze Solomona. Takie po\u0142o\u017cenie domu sprawia\u0142o, \u017ce w domu by\u0142 zawsze mi\u0142y przewiew \u2013 w nocy od g\u00f3r, a w dzie\u0144 od morza. Dzi\u0119ki temu w domu by\u0142o zawsze ch\u0142odno. Zamiast okien by\u0142y otwierane \u017caluzje, kt\u00f3re przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 czasu mieli\u015bmy szeroko otwarte. By\u0142 to bardziej komfortowy dom ni\u017c te, kt\u00f3re znali\u015bmy z Polski.<\/p>\n<p>Zwiedzamy otoczenie. Przy domu by\u0142o kiedy\u015b wielkie drzewo deszczowe. Zosta\u0142 po nim tylko pie\u0144 szeroki na blisko metr, ale w tym klimacie wszystko ro\u015bnie b\u0142yskawicznie. Za par\u0119 tygodni z pnia wyros\u0142y p\u0119dy i pojawi\u0142 si\u0119 zagajnik stercz\u0105cych w g\u00f3r\u0119 \u201edrzewek\u201d. Cz\u0119\u015b\u0107 z nich usun\u0119li\u015bmy pozostawiaj\u0105c jeden czy dwa aby drzewo mog\u0142o si\u0119 odrodzi\u0107. Niestety drzewo nigdy si\u0119 nie odrodzi\u0142o. Kilka tygodni p\u00f3\u017aniej jaki\u015b us\u0142u\u017cny krajowiec oczy\u015bci\u0142 je dok\u0142adnie \u2013 skoro kto\u015b \u015bci\u0105\u0142, to znaczy, \u017ce nie ma prawa rosn\u0105\u0107 od nowa. Ot takie miejscowe podej\u015bcie do przyrody. Wi\u0119cej na ten temat opowiem przy innej okazji.<\/p>\n<p>Ogr\u00f3d przy domu okaza\u0142 si\u0119 rozczarowaniem. Ananasy zosta\u0142y zebrane przed naszym przyjazdem. By\u0142o troch\u0119 ro\u015blin zielnych rosn\u0105cych na brzegu ogrodu, ale wtedy jeszcze nie znali\u015bmy ich przeznaczenia. Dopiero wiele tygodni, a mo\u017ce miesi\u0119cy, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to zupe\u0142nie niez\u0142e warzywo.<\/p>\n<p>Poznajemy naszych s\u0105siad\u00f3w. Z jednej strony Rumunka z dzieckiem i m\u0119\u017cem Afryka\u0144czykiem z wydzia\u0142u architektury, z drugiej chi\u0144skie ma\u0142\u017ce\u0144stwo \u2013 on z wydzia\u0142u elektrycznego. Jest fajnie, s\u0105 nowi znajomi. Uczymy si\u0119 tego \u015bwiata tak szybko jak to tylko mo\u017cliwe. Zwiedzamy miejscowe targowisko \u2013 siedzi na ziemi rz\u0105d Papuasek, najcz\u0119\u015bciej z ma\u0142ymi dzieciakami, przed nimi jakie\u015b zielone wi\u0105zanki i troch\u0119 zielonych dzikich banan\u00f3w. Zastanawiam si\u0119 do czego mog\u0105 s\u0142u\u017cy\u0107 te zielone li\u015bcie. Bardziej bym przypuszcza\u0142, \u017ce do trucia szczur\u00f3w ni\u017c do jedzenia, ale prawda okazuje si\u0119 bardziej optymistyczna.<\/p>\n<p>Tego samego dnia p\u00f3\u017anym popo\u0142udniem wyjazd z Mirk\u0105 Korzeniowsk\u0105 do miasta na zakupy. Potrzebne prze\u015bcierad\u0142a, koce, garnek i patelnia, itd. Kup koniecznie parasol, bo bez tego nie da si\u0119 tu \u017cy\u0107 \u2013 doradzi\u0142a mi Mirka. Nast\u0119pnego dnia okaza\u0142o si\u0119 jak bardzo wa\u017cny by\u0142 ten zakup. D\u0142uga by\u0142a ta lista zakup\u00f3w, a pieni\u0119dzy, na pocz\u0105tek, niewiele. Nie mniej wieczorem zrobili\u015bmy nasz pierwszy ros\u00f3\u0142 z mro\u017conego kurczaka \u2013 by\u0142 zdecydowanie wstr\u0119tny i zupe\u0142nie nie przypomina\u0142 wspania\u0142ego jedzenia z hotelu.<\/p>\n<p>Teraz spa\u0107, bo jutro od rana id\u0119 do pracy. To tylko oko\u0142o 500 metr\u00f3w przez malowniczy kampus. No wi\u0119c do jutra. Za oknami cisza u\u015bpionego kampusu. Gdzie\u015b jeszcze szczeka pies, ale po chwili i on p\u00f3jdzie spa\u0107 gdzie\u015b pod jakim\u015b domem. Z rzadka s\u0142yszmy odg\u0142osy nocnych ptak\u00f3w. Zupe\u0142nie nieznane, brzmi\u0105 bardzo egzotycznie i troch\u0119 tajemniczo.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia budz\u0119 si\u0119 o wschodzie s\u0142o\u0144ca spodziewaj\u0105c si\u0119, \u017ce b\u0119dzie ta sama jak w ci\u0105gu ostatnich dni s\u0142oneczna pogoda. Tymczasem leje i to tak, \u017ce z okna widz\u0119 kompletnie zalan\u0105 drog\u0119. Nie jest dobrze ale w ko\u0144cu deszcz jest bardzo ciep\u0142y, chocia\u017c bardzo ulewny. Zak\u0142adam kr\u00f3tkie spodenki, bawe\u0142nian\u0105 koszulk\u0119, na nogi gumowe klapki. Do plastikowej siatki bior\u0119 r\u0119cznik i ubranie na przebranie, i ruszam w drog\u0119. Wczoraj kupiony parasol teraz si\u0119 przydaje. Pocz\u0105tkowo droga jest zupe\u0142nie zno\u015bna, ale nieco dalej okazuje si\u0119, \u017ce ta cz\u0119\u015b\u0107 kampusu jest kompletnie zalana. Szerokie lustro wody zakrywa wszystko co wczoraj by\u0142o pi\u0119kn\u0105 \u0142\u0105k\u0105, boiskiem sportowym i ogrodami. Woda na drodze si\u0119ga mi do kolan. Miejscami nieco wy\u017cej. Nie mniej, jak ju\u017c jestem tak daleko, to nale\u017cy i\u015b\u0107 dalej. W ko\u0144cu dochodz\u0119 do mojego wydzia\u0142u. Niedu\u017cy budynek \u2013 na parterze sale wyk\u0142adowe, na pi\u0119trze pokoje pracownik\u00f3w i sekretariat. Dostaj\u0119 klucz do mojego pokoju, przebieram si\u0119 i jestem got\u00f3w do pracy. M\u00f3j dawny znajomy z rozmowy w Polsce, obecnie m\u00f3j prze\u0142o\u017cony, Ted Phythian oprowadza mnie po wydziale. Poznaj\u0119 moich nowych koleg\u00f3w, pracowni\u0119 komputerow\u0105, sekretariat. W sekretariacie patrz\u0119 ze zdumieniem jak Betty Agum, nasza sekretarka, Papuaska z prowincji Morobe, pisze szybko tekst na komputerze. Bez \u017cadnych obaw, \u017ce co\u015b zepsuje, \u017ce co\u015b nie wyjdzie. Ot po prostu pisze i tyle. O dziwo, robi to bardzo fachowo. Przypominam sobie sekretariat z mojego wydzia\u0142u w Polsce, gdzie komputer sta\u0142 w reprezentacyjnym miejscu, przykryty serwetk\u0105, a sekretarka pisa\u0142a na tradycyjnej maszynie. \u015awiat si\u0119 przewraca. Przyjecha\u0142em z rozwini\u0119tej technicznie Europy do, podobno, dzikiego kraju, a tu taka niespodzianka. Papuasi jeszcze wielokrotnie zadziwiali mnie swoimi umiej\u0119tno\u015bciami.<\/p>\n<p>Przegl\u0105dam du\u017cy karton ksi\u0105\u017cek stoj\u0105cy na korytarzu. S\u0105 tu wspania\u0142e rzeczy zostawione przez moich poprzednik\u00f3w. Ka\u017cdy, kto tu kiedy\u015b pracowa\u0142 zostawia\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 swojej biblioteki. Mi\u0142y zwyczaj. Zaczytuj\u0119 si\u0119 w jakim\u015b podr\u0119czniku z 1947 roku. Tymczasem za oknem leje ju\u017c tak, \u017ce nie da si\u0119 us\u0142ysze\u0107 co m\u00f3wi\u0105 ludzie dooko\u0142a. Leje, leje i leje. Jedna wielka i bardzo g\u0142o\u015bna \u015bciana deszczu. To podobno tylko ma\u0142a pora deszczowa. A co b\u0119dzie jak przyjdzie ta druga, w\u0142a\u015bciwa pora deszczowa? Drugiego dnia jest dok\u0142adnie tak samo, trzeciego r\u00f3wnie\u017c. Robi\u0119 moje zaj\u0119cia, poznaj\u0119 moich student\u00f3w. Ci\u0105g\u0142y deszcz wprawdzie przyt\u0142acza psychik\u0119, ale czy to wa\u017cne. Jest ciekawie. Tymczasem moi koledzy patrz\u0105 na mnie z jak\u0105\u015b, \u017ale ukrywan\u0105, obaw\u0105. Potem dowiedzia\u0142em si\u0119 o co chodzi\u0142o \u2013 oni bali si\u0119, \u017ce nie wytrzymam tego deszczu, spakuj\u0119 si\u0119 i wyjad\u0119. Tak zrobi\u0142o wcze\u015bniej par\u0119 innych os\u00f3b. Tymczasem nic takiego nie przychodzi\u0142o mi do g\u0142owy. Po prostu by\u0142 du\u017cy deszcz, a ka\u017cdy deszcz kiedy\u015b przestaje pada\u0107.<\/p>\n<p>Trzeciego dnia wracaj\u0105c z pracy do domu nie musia\u0142em ju\u017c u\u017cywa\u0107 parasola. Za\u015bwieci\u0142o s\u0142o\u0144ce, po wielkiej ulewie zosta\u0142y tylko ogromne ka\u0142u\u017ce. Zrobi\u0142o si\u0119 znacznie przyjemniej. Na kampusowym boisku gromada dzieciak\u00f3w kopie pi\u0142k\u0119 w wielkiej ka\u0142u\u017cy rozpryskuj\u0105c przy tym wod\u0119 na wszystkie strony. Jest wspaniale, oby tak dalej.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0;\" src=\"https:\/\/www.google.com\/maps\/embed?pb=!1m18!1m12!1m3!1d18100.957029238176!2d146.99791612023557!3d-6.670537748376391!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!3m3!1m2!1s0x68fa03427399fe8f%3A0x420fd3e5f7352041!2sPapua+New+Guinea+University+of+Technology!5e1!3m2!1sen!2spl!4v1418227343850\" width=\"600\" height=\"450\" frameborder=\"0\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaraz po przylocie do Nowej Gwinei pierwsze trzy dni sp\u0119dzili\u015bmy w Lae International Hotel. By\u0142o nam wprawdzie tam bardzo dobrze, &hellip;<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/mirek.majewscy.net\/?p=273\">Continue reading <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[14],"tags":[26],"class_list":["post-273","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-polskie-wpisy","tag-zrozumiec-swiat"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/273","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=273"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/273\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":284,"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/273\/revisions\/284"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=273"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=273"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/mirek.majewscy.net\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=273"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}